• Wpisów: 13
  • Średnio co: 84 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 22:05
  • Licznik odwiedzin: 3 606 / 1190 dni
 
charlottestories
 
Reszta posiłku upłynęła w ciszy. Niezręcznej, lecz potrzebnej mi. Nie miałam ochoty rozmawiać z Danielem, nie po tym co mi zrobił. Dlaczego obwiniałam o tą sytuację tylko jego? Mogłam przecież jakoś zareagować,a nie stać jak kołek i pozwalać jakiemuś kolesiowi zostawiać malinki na moim ciele. Pieprzony Murray
Po śniadaniu czym prędzej ewakuowałam się do pokoju, w którym rano się obudziłam. Zamknęłam drzwi i oparłam się o nie plecami. Miałam kompletny mętlik w głowie. Tony myśli przepływały, przez mój umysł, który niestety nie chciał ze mną współpracować dzisiejszego dnia. Wszystko od samego rana szło nie po mojej myśli. To nie tak miało się toczyć.
Dlaczego nawet nie wiedziałam, że byłam obserwowana? Jasne, dowiaduję się tego po raz drugi i nadal nie wiem co mam zrobić.
Teraz oficjalnie wiem, ze byłam podglądana
-Kurwa mać. Co to było? - mężczyzna, o którym nie wiedziałam nic, wiedział wszystko o mnie.
Czy takie śledzenie jest legalne? Głupie pytanie ! Oczywiście, że nie idiotko! Masz rodziców, których praca jest powiązana z prawem i nie wiesz, że to podchodzi pod tak wiele paragrafów? Mamo, tato przepraszam za wszystko co robiłam, ale teraz najbardziej Was potrzebuję. Jestem w niebezpieczeństwie. Zostałam z tym wszystkim sama. Potrzebuję Was...
Fala łez wezbrała pod przymkniętymi powiekami. Przełknęłam strach rozdzierający moje wnętrze i dałam sobie mentalnie w twarz. Musiałam udawać twardą, do momentu gdy nie zostanę uwolniona z tego przeklętego miejsca. Do tej pory zero publicznego ukazywania emocji.
I jeszcze ta malinka!
Miejsce delikatnie piekło, jakby ktoś poraził je małą ilością prądu o niskim napięciu. Przyłożyłam rękę do skory i pomasowałam delikatnie miejsce.
Odwróciłam się na pięcie i po otwarciu drzwi ruszyłam do łazienki. Szarpnęłam za klamkę, ale moje mocowanie poszło na marne, bo ktoś zamknął pomieszczenie od środka. Dłużej nie czekając ruszyłam na dół po schodach, zmierzałam do kuchni, gdzie spodziewałam się spotkać Daniela, jednak jak wielkie było moje zaskoczenie gdy spotkałam go i pewną śliczną blondynkę stojącą naprzeciwko niego. Dziewczyna była od niego niższa, o blisko dwadzieścia centymetrów. Sięgała mu do obojczyków. Miała długie, blond włosy. Na jej ciele znajdowała się czarną koszulka i tego samego koloru spodnie, do tego zwykłe, domowe kapcie.  Zawzięcie dyskutowali na jakiś temat. Oboje zwrócili swoja uwagę na mnie gdy tylko pojawiłam się w wejściu do kuchni. Nie odskoczyli od siebie, jak to w zwyczaju miały nakryte pary. Stanęli obok siebie i wpatrywali się we mnie lodowatymi spojrzeniami. Oni zdecydowanie różnili się od zwykłych par.
-Coś się stało Holly?- ile razy mam mu powtarzać, że nie jestem pieprzoną Holly?
-Teraz już nic Drake.- uśmiechnęłam się sztucznie i odwracając się na pięcie chciałam ruszyć na gorę, do sypialni.
-Nie pozwalaj sobie suko.-usłyszałam za sobą, ale byłam pewna, że tych słów nie wypowiedział brunet.
-I vice versa.- mruknęłam i ruszyłam przed siebie. Po raz kolejny wspięłam się na górę i szarpnęłam za klamkę drzwi od łazienki, które po chwili uderzyły mnie w biodro i ramię.
-Auuuć.-jęknęłam z bólu i zaczęłam rozcierać bolące miejsce.
Męski śmiech dotarł do moich uszu, co zaowocowało moim prychnięciem.
-Śmieszy Cię to? No to świetnie, pośmiejmy się razem...-powiedziałam i przestałam rozmasowywać miejsce, które niedawno odbyło bliskie spotkanie z drzwiami.
-Jestem Jamie. I owszem, śmieszy mnie to Hope.- to ten głos ! To on kazał mi się przestać zadręczać powodami dla, których trafiłam tutaj.- Śmieszy mnie też fakt, że Daniel posunął się tak daleko, że zaprosił Cię do swojego łóżka.Tego nie było w planie, ale to już jego sprawa. Czyż nie? - palec jego reki wylądował na mojej brodzie i podniósł nim moją głowę do góry, abym spojrzała w jego roześmiane  oczy.  Zielono- szare tęczówki. Duże, świdrujące oczy. Ostre,męskie rysy twarzy. Ciemne,mokre włosy. Kropelki wody spływające po jego lekko zarysowanych mięśniach brzucha i ramion. Granatowy ręcznik oplatający wąskie biodra.
-Tak.-warknęłam i wyrwałam się spod dotyku jego palców.- A teraz chciałabym wejść do tej pieprzonej łazienki.- popchnęłam go i weszłam do środka zamykając za sobą drzwi. Upewniłam się dwa razy, że przekręciłam kluczyk i spojrzałam w wielkie lustro.
Co zrobiłam nie tak?
Dlaczego się urodziłam?
Przecież gdyby mnie nie było, nie byłoby żadnych problemów.
Życie wszystkich ludzi byłoby łatwiejsze.
A ja miałabym spokój, bo nie musiałabym mieć styczności z ludźmi mieszkającymi w tym domu.
Oparłam się plecami o drewnianą powierzchnię drzwi.
To wszystko nie ma sensu.
Porywa mnie były przestępca. Chce żebym ukradła mojej mamie jakieś dokumenty.
Ale po co mu to?

4871734155ada98601319cfbd46b416d.jpg


Ten rozdział mało wnosi do całej historii, ale poznajecie nowe postacie, które na pewno pojawią się jeszcze w tej historii.
Starałam się poprawić błędy, ale ostatnio nie mam weny na kompletnie NIC. Postaram się jakoś napisać rozdział 21, trzymajcie kciuki.
Ehh, jutro klasówka z chemii i duży sprawdzian z angielskiego. Tydzień męki.
Who cares ?
Udanej niedzieli!

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego